Zostałam poproszona o wzór serwetki - kremowy berbeć. Edytko - niestety robiłam ją z jakiejś gazetki, a nie mam dobrego aparatu, aby zdjęcie schematu wyszło czytelne. Postaram się poszukać w necie, może akurat się znajdzie:)
Obserwatorzy
wtorek, 16 lutego 2016
czwartek, 11 lutego 2016
na czerwono:)
Taka sobie oto czerwień. Wzór prosty, ale dla mnie mało przyjemny jakoś. Raczej nie do powtórzenia:) Średnica 54 cm
piątek, 5 lutego 2016
troszkę zieleni
bardzo szybki pomysł na podusię:) Jasna, delikatna i w kolorku mięty. Na upalne lato będzie w sam raz, akurat troszeczkę na ochłodę. Już mi się tęskni za takimi klimatami. Zieleń, ptaszki, ale to już prawie tuż, tuż:)
piątek, 29 stycznia 2016
kremowy berbeć
Berbeć? Tak bo w sumie to mała jest. Zaledwie 38 cm. Bardzo przyjemny wzór i szybciutki do robienia:)
sobota, 23 stycznia 2016
w kolorze blue
Zrobiona już jakiś czas temu. Podarowana. Spodobała się to bez większych wyrzutów mogę pokazać. Wielkość ok. 45cm chyba, już nie pamiętam dokładnie:)
sobota, 16 stycznia 2016
zimowy pled
miał być docelowo na tą zimę, ale mi się przełożyło i będzie na kolejna - jak się wyrobie:) Uwielbiam zaczynać takie duże projekty, ale ze skończeniem ich mam już problem. Podziwiam ludzi, którzy się nie nudzą takim kolosem:) Mój ma być na kanapę i to w kształcie "L". Plan ogólny jest tylko chęci zostają gdzieś w tyle, ale powoli, do zimy mam sporo czasu:)
a tu już moja mała szafka z zapasami. Jak otwieram drzwiczki to uśmiech sam na twarzy mi wyskakuje:)
niedziela, 10 stycznia 2016
wrzosówka
no właśnie kolor wrzosowy, a nie różowy jak tu widać:( Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda nie sprzyja dziś nawet na zdjęcia. Szaro, brzydko i ponuro. Przynajmniej deszcz zamienił się w śnieg. Dawno wyrosłam już z sanek, ale ten biały puch daje mi chwile wytchnienia. Znajduję wtedy trochę czasu na gorącą kawę, czekoladę, robótkę w ręku i ciepły kącik. Błoga cisza. ech...:)
Moja wrzosówka liczy sobie 44 cm średnicy. Szybciutka, ale wzór nie do powtórzenia:)
wtorek, 5 stycznia 2016
powrót:)
Witam wszystkich bardzo serdecznie w tym nowym, lepszym roku. Lepszym? No pewnie, że tak. Każdy nowy roczek przynosi nam nowe nadzieje, nowe możliwości i nowy zapał. Nie tylko ten robótkowy. Mi się w końcu udało od nowa zmobilizować na pisanie. Robótki szły, ale jakoś tak wolniutko, a tu zawsze jakiś większy doping i człowiek w końcu skończy to co zaczyna:) Nie będę się rozpisywać nad utratą weny, tylko pokażę najświeższe dzieło:) 40 cm, biała Kaja
środa, 20 maja 2015
po przerwie - świeża serwetka
Aparat w końcu w użyciu:) Bez niego to tak jakby ktoś rękę mi odjął, chyba łatwiej obeszłabym się bez telefonu:) Jakoś tak z techniką nie za pan brat mi. Wszystkie te smartfony, smartwatche, iPhone czy jakkolwiek to się zwie są tylko po to aby człowiek nic już nie widział, a co najgorsze nie myślał. Dzieci już nie potrafią tabliczki mnożenia, ba nawet zwykłego odejmowania, bo po co, skoro ma gadżet, który za niego policzy. Tak neguje sobie sprzęty, a jeszcze przed chwilą pisałam, że bez aparatu pusto. Tak, tak mnie też więzią pewne nowości, ale tak myślę, że w racjonalnych granicach:) Gadu gadu, a tu miało być o robótkach. Tak więc powoli, powoli będę prezentowała, co przez ten czas bez życia blogowego powstawało. Dziś 46 cm serweteczka. W rzeczywistości dwukolorowa - biało-kremowa - co kiepsko ujęłam w zdjęciach.
A tu już się mogłam się oprzeć:D
poniedziałek, 11 maja 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















